Budowa e-administracji ma upowszechnić usługę kontaktu między obywatelem a administracją za pomocą Internetu. Na co rząd powinien zwrócić uwagę, żeby e-administracja okazała się sukcesem?
Idee, którymi kierowali się rewolucjoniści francuscy, można przyczepić na sztandary rewolucji cyfrowej. Internet w dużej mierze kieruje się tymi samymi wartościami. Czy w Internecie również stoi gilotyna a rewolucja zjada swoje dzieci?
Rząd wyważa otwarte drzwi, budując od podstaw system e-administracji. Lepiej podpiąć się pod system bankowy, przecież on działa bez zarzutów – piszą dla „Gazety Wyborczej” Jan Gorski i Krzysztof Rybiński.
Czy możliwe jest przeniesienie usług urzędowych do internetu? Co może być marchewką, która skusi obywateli do rezygnacji z tradycyjnych kolejek i załatwiania wszelkich spraw w domu?
Nowa wizja monopolisty, który nie dyktuje cen bo daje usługi za darmo, decyduje o tym czy istniejemy, czy też nas nie ma. Jak Robin Hood, jednym zabiera a innym daje – Google.
Istnienie korporacji budzi wiele emocji i kontrowersji. Google jest korporacją szczególną bo powstała z pobudek idealistycznych dwóch młodych studentów uniwersytetu Stanford, Larry’ego Page’a i Siergieja Brina.
Internet w ręku, bujanie w chmurach i rzeczywistość na dopalaczach czyli co nas spotka w Internecie roku 2010. Rozmawiają dziennikarz TVBiznes Andrzej Nierychło Jan Gorski (właściciel PLUM – Web Solutions).
Rok 2009 zaowocował wysypem średnio estetycznych-drogich urządzeń, które wyświetlały czarno-biały obraz – przypominający bardzo starą gazetę. Liderem w wyścigu o elektroniczny papier jest/był Kindle – proponowany za 250-450 USD tablecik firmy Amazon.
Już ponad 14% użytkowników Internetu w Polsce to użytkownicy korzystający z mobilnych łącz GSM, na razie podłączonych głównie do laptopów (Blue Conect, iPlus i inne), ale już wkrótce integracja urządzeń pójdzie dalej.